FILM: Sekret Saszy ★★★1/2

Sasza dorasta w Kolonii, w emigranckiej rodzinie z Czarnogóry. Matka. która wraz z rozpadem Jugosławii porzuciła z mężem ojczyznę, wielkie nadzieje pokładają w obiecującej karierze pianistycznej syna. Nie wiedzą, że ten zakochał się beznadziejnie w swoim nauczycielu fortepianu. Sasza starannie ukrywa swoje gejostwo przed bratem i rodzicami, pozorując, że spotyka się ze swoją chińską przyjaciółką. Jednak gdy okazuje się, że profesor Weber wyjeżdża na stałe do Wiednia, musi szybko coś przedsięwziąć, by uratować swoją miłość. Utrzymanie pozorów stanie się jeszcze trudniejsze.

zwiastun filmu

Ocena Queerpop ★★★1/2
Klasyczna opowieść o dojrzewaniu nastolatka do zaakceptowania swoich uczuć i do ujawnienia, wzbogacona o wątki wyobcowania emigranta w sprzyjającym, kosmopolitycznym, ale jednak wciaż obcym świecie. Film równie wiele uwagi poświęca procesowi comingoutu syna, co rozterkom niezasymilowanej do końca, tradycjonalistycznej rodziny, zwłaszcza poczuciu przegranej starszego pokolenia, które niegdyś porzuciło obiecujące życie w ‚starym’ kraju. Pięknie sfotografowana, wyważona, ciepła opowieść, zgrabnie mieszająca dramat z elementami komediowymi. Przyzwoite aktorstwo, dobry scenariusz i energetyczna muzyka sprawiają, że film tworzy spójną, niebanalną całość.


Sekret nastoletniego Saszy poznajemy już w pierwszych scenach filmu – gdy podczas postoju w drodze powrotnej z wakacji w rodzinnej Czarnogórze, pod wpływem przelotnego spojrzenia ojca zrzuca w panice z półki w sklepie magazyny gejowskie. Po czym – jeszcze bardziej zestrachany – jeden kupuje. Niedługo później odnajdą go w jego plecaku celnicy, a jego zdenerwowanie skomentują krótkim „dla Serba to poważny problem”.

Nie bez racji: rodzice Saszy od dwudziestu lat mieszkają w kosmopolitycznej Kolonii, jednak jak to z pierwszym pokoleniem emigracji bywa – żyją przeszłością, przywiązaniem do tradycyjnego porządku, sercem i jedną nogą w ojczyźnie, wciąż rozprawiając o powrocie przy każdym śniadaniu. Matka pracuje chałupniczo i pomaga mężowi w prowadzeniu małego pubu, z trzema stałymi bywalcami na krzyż, wielkie nadzieje oraz większość finansów pokładając w rokujących karierach synów: wioślarskiej i pianistycznej.

Oni sami – od urodzenia chowani w Niemczech – nie znają patriotycznych tęsknot, chwilowo ich największą bolączką są awantury z ojcem o tatuaż na ramieniu, choć mimo pozornego luzu też nie czują się w Kolonii do końca ‚u siebie’. Nie bez kozery ich najbliższą koleżanką jest Jiao, córka imigranta z Chin, skrycie kochająca się w Saszy.

Ten jednak zupełnie tego nie dostrzega, ma własny sercowy problem – zakochał się w swoim nauczycielu fortepianu. Do Kolonii wraca jak na skrzydłach: wprawdzie za chwilę czeka go ciężki egzamin do konserwatorium muzycznego, ale przecież szykuje się do niego pod okiem ukochanego profesora. Ten jednak oznajmia, że dostał wymarzoną pracę i lada dzień przenosi się do Wiednia. Świat Saszy w jednej chwili wywraca się do góry nogami, a rozpacz popchnie go do kroków, o jakie jeszcze przed chwilą by się nie podejrzewał.

Nietrudno wyobrazić sobie perypetie, jakie wynikną z desperackich zabiegów zakochanego po uszy, impulsywnego nastolatka, który rzuci się do walki o swoją miłość, jednocześnie próbując zachować przed rodziną wszelkie możliwe pozory. A to niełatwe, bo podejrzliwie obserwują go wszyscy: matka, dla której studia muzyczne Saszy są spełnieniem jej własnych ambicji i marzeń o ucieczce do ‚lepszego świata’; porywczy ojciec z obsesją na punkcie męskości syna, któremu wybaczyć można wiele, dopóki uprawia sport i spotyka się z dziewczynami; i wreszcie wrednawy starszy brat, który jako pierwszy zgadnie, że oficjalne zapewnienia o związku z Jiao to zwyczajna ściema. Szybko zrobi z tego odkrycia użytek, bo jemu akurat drobna Chinka bardzo się podoba.

Każdy w tym filmie ma swój sekret, swoją rację i swoje emocje. Pokolenie emigrantów żyje poczuciem porażki, ich relacje podszyte są wzajemnymi pretensjami, zabiegają więc, by ich dzieciom w nowym kraju ułożyło się lepiej, są kontrolujący i nadopiekuńczy. Problem w tym, że – jak to z rodzicami bywa – gdy ojciec i matka wypowiadają sakramentalne ‚mój Sasza!’, mają na myśli zupełnie co innego. A on sam w sekrecie chwilowo myśli tylko o jednym, i też zupełnie innym. Zderzenie tych wszystkich oczekiwań doprowadzi do prawdziwie dramatycznych wydarzeń, po których wszystko trzeba będzie ułożyć od nowa.

„Sekret Saszy” opowiada historię nienową i niekoniecznie odkrywczą, toczącą się utartymi torami w przewidywalnym kierunku. Tym bardziej liczy się nie tyle ‚co’ ale ‚jak’, które ten akurat film wyróżnia zdecydowanie pozytywnie. Mimo wagi życiowych rozterek i konfliktów – podlany jest sporą dozą ciepłej ironii, nie stroni od wzruszeń, ale pozbawionych taniego sentymentalizmu. Niuansuje humor, balansując na pograniczu komedii, czasem nazbyt slapstickowej, gdy do akcji wkracza niezbyt rozgarnięty szwagier z prowincji, przywieziony do Niemiec do pomocy przy remoncie łazienki. Scenariusz nie popada jednak w generalizacje i łatwe uproszczenia, nawet problem tożsamościowy zyskuje dodatkowy kontekst – Sasza zmaga się ze swoją ‚odmiennością’ nie tylko w wymiarze seksualnym. Na propozycję Jiao pójścia do klubu gejowskiego w pierwszym odruchu odpowie: ‚Przecież nie jestem Niemcem’. W odpowiedzi usłyszy: ‚To tak jak ja’.

Todorovič zgrabnie splata wątki i racje, pozwalając każdej z postaci mówić swoim językiem (chorwackim, niemieckim, chińskim) oraz zyskać pełnokrwisty wymiar, w dużej mierze dzięki staraniom doskonałej obsady. Przystojny Saša Kekez w tytułowej roli – jeszcze chłopiec a już mężczyzna – świetnie oddaje emocjonalne rozchwianie i proces przyspieszonego dojrzewania swojego bohatera. Na oklaski zasługuje Pedja Bjelac w obronie patriarchalnego ojca, któremu w najgorszych momentach potrafi nadać rys czułości i tęsknoty. Zelka Preksavec trwa wycofana u boku męża, ale gdy trzeba stając zdecydowanie w obronie swoich racji i bezpieczeństwa dzieci. Szkoda tylko trochę, że Tim Bergmann nie dostał możliwości pogłębienia postaci nauczyciela, choć i jemu daleko do jednoznaczności.

Na wyróżnienie zasługują też energetyczna muzyka z motywami bałkańskimi i piękne plastycznie zdjęcia – najlepszy z powodów, by na film wybrać się do jednak kina, nie ograniczając się do Internetu czy czekania na DVD. Tak czy owak to nie będzie seans stracony: „Sekret Saszy” to słodko-gorzka coming-out story na poziomie, za który kiedyś publiczność pokochała „Wspaniałą rzecz” czy „Zejdź na ziemię”.

[recenzja ukazała się na portalu innastrona.pl]


 

Sekret Saszy (Saša)
komediodramat, Niemcy 2011, 102′
scenariusz i reżyseria: Dennis Todorovič
wystepują: Saša Kekez, Pedja Bjelac, Tim Bergmann, Zeljka Preksavec, Yvonne Yung Hee, Ljubisa Gruicic
Polska premiera kinowa – 21 października 2011

3 Comments

  1. no jak dla mnie skończył się we właściwym momencie, za to zupełnie zbędną sceną z kajaków. faktem jest, że w końcówce wszystko gna na łeb na szyję – ale przy takim spiętrzeniu to jakoś nie razi. a skoro aż tak nie tak, to przynajmniej: wspierania rodzimych dystrybutorów kina LGBT nigdy dosyć 🙂

    Polubienie

  2. Obejrzałem i mogę powiedzieć tylko jedno. Dziękuję za możliwość wsparcia finansowego kina z nurtu LGBT (zakupiłem bowiem bilet do kina).

    Konstrukcja fabuły prosta. Ciekawy temat. Było można rozwinąć kila płaszczyzn tematycznych. Szkoda, że tego nie zrobiono. No i chyba ktoś zapomniał o zakończeniu. Film się urywa jak hejnał z wierzy mariackiej.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.