FILM: Pokój Leo ★★★

Leo ma 29 lat i nie radzi sobie ze sobą: wciąż po studencku wynajmuje pokój i pracuje nad magisterką, zupełnie nie radzi sobie w relacjach z kobietami. Zapewne dlatego, że czuje się zaintrygowany rzeczywistością gejowskich czatów. Gdy po półrocznych próbach rzuca go dziewczyna, udaje się po radę do psychologa, nie ujawniając mu jednak początkowo prawdy. Próby szybkich randek z facetami spełzają na panewce do czasu, gdy przez czata poznaje Sebę – szybko okazuje się, że to może być to, lecz Leo boi się zaryzykować jakąkolwiek głębszą relację. Jednocześnie natyka się w sklepie na swoją szkolną miłość, kruczowłosą Carę, cierpiącą na wyraźne symptomy depresji. Między tym dwojgiem także nawiązują się relacje, które ostatecznie gmatwają bezpieczną egzystencję chłopaka, schowanego dotąd przed życiem za drzwiami pokoju.

zwiastun filmu

Ocena Queerpop ★★★
Wysoko oceniany debiut reżyserski. Spokojnie poprowadzona opowieść o dojrzewaniu do akceptacji nie tylko swojej seksualności, ale także swojego życia. Film w dużej mierze obiera się na wysublimowanej grze Martína Rodrígueza w roli Leo, który zniuansowanymi grymasami na poły jeszcze dziecięcej twarzy sugestywnie oddaje węwnętrzną szarpaninę swojego bohatera. Także postaci drugiego planu cechuje wyrazistość, dzięki której nawet mimo epizodycznych pojawień i licznych niedopowiedzeń, cała opowieść zyskuje na realizmie. Pastelowe zdjęcia i spokojna, balladowa muzyka dopełniają wrażenia intymności. Kameralny film na spokojny, refleksyjny wieczór.

[kliknij na ‚czytaj więcej’, aby zobaczyć galerię fotosów, pełną recenzję i info o filmie]

Ileż to już było filmów o odkrywaniu swojej seksualności i dojrzewaniu do coming outu. W dużym skrócie można by uznać, że oto właśnie kolejny z nich. Na szczęście Pokój Leo łamie sztampę podobnych historii, dzięki czemu parę razy jednak – na szczęście miło – zaskakuje.
Przede wszystkim: Leo nie jest już nastolatkiem, wpatrującym się maślanymi oczami w kolegów z college’u. Ma 29 lat, choć czasami zachowuje się i wygląda bardzo młodzieńczo. Na tym etapie rozwoju się bowiem zatrzymał: pomieszkuje w wynajmowanym pokoju z odrapaną ścianą, komputerem i sprzętem muzycznym. Od drugiej sceny z dziewczyną wiadomo, co jest na rzeczy, bo już wtedy nieśmiało zagląda na gejowskie czaty. Zważywszy na otwierającą film sekwencje z tezą, wedle której wszystkie rytuały towarzyskie mają za nadrzędny cel osiągnięcie orgazmu, trudno się dziwić, że po kilku miesiącach związek Leo burzliwie się kończy.

Chłopak poczyna sobie coraz śmielej, lecz wciąż się wycofuje. Z pierwszego miejsca randki po prostu ucieka, gdy już sprowadzi do domu faceta odmawia, bo ten nie chce całować. Kolejny – Seba – nie ma z tym problemu, co więcej: obaj przypadają sobie do gustu. Jednak w tym samym czasie Leo natyka się w sklepie na swoją dawną szkolną koleżankę i nieodwzajemnioną miłość, Carę, do której – z sentymentu – rozwija niejednoznaczną zażyłość. Wmanewruje się w ten sposób w układ nie do rozwikłania, zwłasczcza, że obie ze znajomości próbuje utrzymać, ale poniekąd na dystans.

Tymczasem większość problemów tkwi wyłącznie w jego własnej głowie, otoczenie bowiem daje mu wprost sygnały, że nie musi ukrywać się ze swoimi uczuciami. Matka mówi mu, że chce tylko jego szczęścia, czy to z dziewczyną, czy mężczyzną. Psychoterapeuta na łzawe wyznanie, że kocha faceta reaguje zwykłym ‚też pięknie’. Tymczasem sam Leo, wiedziony dziecięcymi odruchami, wciąż zamyka się przed nimi w swoim pokoju. Wysyła niejednoznaczne sygnały, które irytują Sebę, liczącego na coś więcej, niż tajemne schadzki pod pozorem nauki; a zachęconą czułością, a następnie odrzuconą Carę prowokują do reakcji depresyjnych.

Najtrafniej sytuację diagnozuje właściciel mieszkania, z pozoru wiecznie uwalony dragami facet, pędzący na kanapie przed telewizorem żywot warzywa, które nawet nie odpowiada gościom ‚cześć’. Jego próba ustawienia Leo do pionu to jednocześnie ostrzeżenie, że jeśli nie podejmie jakichś kroków, może za kilka lat skończyć dokładnie jak on. Wkrótce Leo zostanie i tak postawiony pod ścianą, którą ostatecznie postanowi odmalować. I przede wszystkim: wyrwać się na otwartą przestrzeń.

Pokój Leo to kameralny film, zbudowany przede wszystkim na epizodach, aktorskich kreacjach i interakcjach. Główny ciężar spoczywa na Martínie Rodríguezie, dzięki któremu Leo w równej mierze drażni, co śmieszy swą nieporadnością i rozmemłaniem, ale i wzrusza rozterkami. Dzielnie sekundują mu pozostali, zwłaszcza Cecilia Cósero – jej Cara zmaga się z dużo potężniejszymi demonami przeszłości. Kiedy Leo to zrozumie, będzie w stanie jej pomóc, choć zapewne znów nieco inaczej, niż zamierzył. Wiele ich łączy, bo tak naprawdę zmagają się sami ze sobą. Scenarzysta i reżyser na szczęście skupił się w swych obserwacjach nie na atrakcyjnych rozwiązaniach dramatycznych, a na ludziach, dla których ważna jest chwila milczenia przy kubku gorącej herbaty. Popularność i uznanie wśród publiki i jury festiwali dowodzi, że to był dobry wybór.

Galeria fotosów z filmu:

Pokój Leo (El cuarta de Leo / Leo’s Room)
dramat obyczajowy, Urugwaj-Argentyna 2009, 95 minut
scenariusz i reżyseria: Enrique Buchichio
występują: Martín Rodríguez, Cecilia Cósero, Gerardo Begérez, Arturo Goetz, Mirella Pascual
język: hiszpański
premiera polska (DVD): 20 września 2010

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: