FILM: Shortbus ★★★★

Portret zbiorowy bywalców podziemnego, artystowsko-erotycznego przybytku w Nowym Jorku. Tu splatają się losy seksterapeutki Sophie, która cierpi na brak orgazmu z własnym mężem; jej pacjentów – gejowskiej pary Jamie i Jamesa, którzy szukają ratunku w trójkącie z młodym artystą, Cethem; Caleba, który z ukrycia obserwuje ich domowe pożycie; niespełnionej dominy, Severin oraz jej klientów. Wszyscy oni odwiedzają Shortbus wiedzeni potrzebą przygody, ale też przynależności do wspólnoty, która wesprze i da poczucie choćby chwilowegi azylu. Apogeum wydarzeń następuje w noc, gdy dochodzi do awarii i całe miasto pozbawione zostaje światła.

ocena QueerPop ★★★★
Film ochrzczony przez twórców jako ‚sex film project’, portretuje nietuzinkowych gości nieobyczajnego klubu, w którym występy artystyczne i dyskusje o życiu przeplatane są orgiami (lub odwrotnie). Udany collage komediowo-dramatyczny, z dużą dawką bezpośredniej erotyki i seksu, wokół których pozornie kręcą się wydarzenia. Mitchell sprawnie miesza wątki i nastroje, snując opowieść o ludziach, poszukujących bliskości z drugim człowiekiem i odpowiedzi na fundamentalne pytania w Nowym Jorku po ataku 11 września. Mimo skandalizującej oprawy, film obraca się głownie w sferze psychiki i uczuć swoich bohaterów. Synteza więcej niż udana, a rzecz bardziej niż kultowa.

 zwiastun filmu

[kliknij ‚czytaj więcej’, żeby zobaczyć pełną recenzję, galerię fotosów i informacje o filmie]

„Shortbus” nie bez powodu okrzyknięty został filmem hardcorowym – dotyczy życia seksualnego i seks pokazuje bez ogródek, i to metodą niemal hitchkockowską: zacząć mocnym akcentem, a potem hajda z górki na pazurki. Sekwencja otwierająca ukazuje (realistycznie!) autofellatio i akrobacje z połowy Kamasutry oraz dwa rzetelne wytryski.

Po takim wstępie nadchodzą kolejne kulminacje, do których należą m.in. heteroseksualne, publiczne zabawy z wibrującym jajkiem na pilota, omyłowo użytego do obsługi telewizora, czy odśpiewanie przez trójkę gejowskich kochanków amerykańskiej pieśni patriotycznej podczas rimmingu połączonego z seksem oralnym.

Jednak mimo wzwiedzionych penisów i rozwartych wagin w kadrze, „Shortbus” trudno uznać za pornografię. Przeciwnie nawet: to raczej film romantyczny, którego głównym tematem są rozpaczliwe poszukiwania bliskości drugiego człowieka.

Już w pierwszej sekwencji poznajemy bogatą galerię charakterów: Gejowska para przeżywa z pozoru banalną fazę trywializacji związku, z czasem okaże się, że u podłoża odsunięcia jednego z kochanków leży coś więcej. Ich życie podgląda zafascynowany nimi sąsiad z naprzeciwka. Jest też domina, której nigdy dotąd nie udało się wejść z kimkolwiek w bliższe relacje, oraz z pozoru szczęśliwa w małżeństwie, choć w gruncie rzeczy sfrustrowana seksterapeutka. Kiedy James i Jamie zjawią się u niej po radę w spornej kwestii poszerzenia swojej intymnej relacji do trójkąta, nieoczekiwanie role się odwracają: to ona zwierza im się ze swojego problemu braku orgazmu.

Odpowiedzią dla nich, oraz wielu innych zagubionych emocjonalnie dusz, staje się Shortbus, podziemny klub nieograniczonych możliwości, przytułek barwnych wyrzutków wszelkiej maści, który swoją nazwę wziął od krótszego autobusu szkolnego, wiozącego nieprzystosowaną, ‚trudną’ młodzież. I tacy też są bywalcy klubu. Tu występy artystyczne mieszają się z dyskusjami światopoglądowymi, a wszystko to z widokiem na kotłowaninę wszelkich orgiastycznych konfiguracji. Tu każdy znajdzie seksualną przygodę na miarę swoich potrzeb, ale przede wszystkim życiową pomoc. I choć nie zawsze i nie wszystko ułoży się, jak spodziewano, to klub daje wszystkim przynajmniej chwilowe poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa.

O specyfice filmu zadecydował sposób jego powstawania. Prace trwały trzy lata. Reżyser wraz z przyjaciółmi rozpoczął swój sex film project od zbudowania zespołu naprawdę bliskich sobie osób. Główni bohaterowie fabuły, James i Jamie, to autentyczna gejowska para. Scenariusz powstawał w trakcie grupowych seansów niemal terapeutycznych, większość scen, także tych najintymniejszych, jest autentyczna i improwizowana, co z jednej strony przekłada się na nierówności dramaturgiczne i stylistyczne, z drugiej jednak nadaje całości niezwykle spójnego, intymnego klimatu. Uderza to także w sposobie ukazania aktów seksualnych, jako chwil radosnych, przyjemnych, ba! zabawnych, prawdziwie relaksujących. Twarzy uczestników szortbusowych orgii nie wykrzywiają brutalne czy zacięte grymasy, lecz zdobią uśmiechy rozkoszy z pogranicza snu.

„Shortbus” to także diagnoza pewnego stanu mentalnościowego młodych nowojorczyków po wydarzeniach ostatnich lat – począwszy od represyjnych posunięć burmistrza Giullianiego, które sprowokowały powstanie buntowniczego nurtu queerowej subkultury, a skończywszy na tragedii 11 września, która w ciągu kilku minut wepchnęła całe społeczeństwo w nieoczekiwaną pustkę („Uśmiechasz się, robiąc sobie zdjęcie przy Ground Zero?”). Film sięga głębiej w historię – nieoczekiwanie diagnozuje przełom w myśleniu o gejach, jaki dokonał się dzięki epidemi AIDS, także w podejściu homoseksualistów do siebie samych. W poruszającej scenie wiekowy burmistrz miasta z lat 80. dokonuje rozrachunku swoich kryptogejowskich zaniechań wobec zarazy, brutalnie dziesiątkującej pedałów, do których sam się się nie zaliczał.
Mistrzynią ceremonii w klubie jest autentyczna postać, Justin Bond. To on(a) najtrafniej puentuje wydarzenia rozgrywające się w darkroomie obok, gdy z melancholijnym uśmiechem znawczyni oznajmia: „całkiem jak w latach 60., tylko mniej mamy nadziei”. I faktycznie: para zamknięta w ramach erotycznej gry w kartonowym pudle nie oddaje się – wbrew przekonaniu obserwatorów – uciechom fizycznym. Wykorzystują te kilka minut intymności, by zwierzyć się obcej osobie ze swoich największych życiowych lęków. Niech nikogo nie zmyli krzykliwa, perwersyjna otoczka filmu, klubu, nonszalancja i nihilizm jego bywalców. Szukają przede wszystkim spokoju wewnętrznego, sensu życia, ciepła i intymności. Shortbus daje im to wszystko chociaż na chwilę – w noc, gdy przytulne ciemności ogarną całe miasto.

recenzja pierwotnie ukazała się na portalu Innastrona.pl w kwietniu 2007 r.


Galeria fotosów z filmu:



Shortbus
USA 2006, komediodramat, 101 minut
scenariusz i reżyseria: John Cameron Mitchell
występują: Sook-Yin Lee, Paul Dawson, Raphael Barker, Jay Brannan, Lindsay Bearnish
język: angielski, polskie napisy: tak
polska premiera kino/dvd: 17 września 2010

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: