PŁYTA DNIA: We Are Smug

Jakoś się złożyło, że nie napisaliśmy o tym albumie przez ponad rok. Niedobre kuirtiunsy!

Po części czujemy się usprawiedliwieni, bo tak naprawdę nadal bardzo nie lubimy Darrena Hayesa (ex Savage Garden), ba! uważamy przyznawanie się do lubienia go za niezły obciach. Z ulgą przyjęliśmy do uszu fakt, że od dłuższego czasu nic konkretnego o tym panu nie słychać.
Ale cóż, od każdego ‚anty’ zdarzają się wyjątki.

Po zawieszeniu działalności przez duet, którego twórczość aż nadto znamy z radiowych zajawek, zwanych singlami, Darren rozpoczął karierę solową, która w 2007 roku zamknęła się trzema płytami, zupełnie przez nas nie słuchanymi. Jemu samemu widać wreszcie zbrzydło, bo zamiast zabrać się za czwartą, we współpracy z dotychczasowym współautorem i współproducentem, Robertem Conleyem, upichcili w wolnych chwilach całkowicie niekomercyjny projekt, który następnie w maju 2009 całkiem za darmo udostępnili w sieci, pod znaczącym pseudo artystycznym We Are Smug.

Urok tej nieoficjalnej produkcji tkwi głównie w tym, że w nagraniach pojawiają się dwa głosy i dwa temperamenty (Robert też śpiewa), przez co przełamany zostaje monopol nieznośnej wokalnej maniery Darrena. Dodatkowo rzecz zakrawa na zgrywę, w związku z tym jest dosyć różnorodna, także w poziomie realizacji i wykonania. Poniżej prezentujemy tę połowę materiału, która przypadła nam do gustu. Kto żądny reszty, niech sobie ściągnie całość.

http://www.box.net//static/flash/box_explorer.swf?widget_hash=264ohozmlg&v=1&cl=0

Rzecz przez krytykę i odbiorców (nie licząc zapewne fanów) została generalnie pominięta milczeniem, stąd i my na czas dłuższy zapomnieliśmy. Kto ciekaw oceny w miarę pozytywnej, niech w obcym języku zajrzy sobie tu. Mniej życzliwe spojrzenie prezentuje ten pan. My nie jesteśmy tak surowi, przeciętna popowa lala – w tym czasem i Hayes – śpiewa w dzisiejszych czasach dużo potworniejsze rzeczy. Te kilka różnorodnych kawałków z We Are Smug z powodzeniem towarzyszyło nam w niejednej podróży. Warto wsłuchać się w niektóre dźwięki i teksty, często zawierające sporą dawkę autoironii.

Za samo Hot Tub Blues The Pressure – jak na Darrena – dajemy cztery gwiazdki 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.