FILM: Oczy szeroko otwarte ★★★★

Zamknięta, ortodoksyjna społeczność żydowska w Jerozolimie. Ponadtrzydziestoletni Aaron przejmuje koszerny sklep mięsny po zmarłym ojcu. Jest człowiekiem pobożnym i sumiennym: w pracy, w wierze i w domu, który tworzy z oddaną Ryfką i czworgiem dzieci. Pewnego deszczowego dnia do jego sklepu trafia młody Ezri. Twierdzi, że wędruje w poszukiwaniu nowej jesziwy, tymczasem okazuje się, że nie ma w mieście gdzie spać, ani pracować. Aaron czuje się zaintrygowany, a potem zafascynowany młodzieńcem, oferuje mu posadę i pokoik nad sklepem. Ich pogłębiająca się zażyłość i  romans, wywołują konflikt, najpierw wewnętrzny, a później także w dzielnicy – gdy do rabina i strażników moralności docierają niepokojące informacje o przeszłości Ezri. 

zwiastun filmu. a tutaj muzyczne streszczenie romansu.

ocena QueerPop ★★★
Niespieszna opowieść o sporym potencjale skandalu, poprowadzona w taktowny i wyważony sposób. Kontrapunktem do pogłębiającej się namiętności pomiędzy mężczyznami staje się inny nieczysty romans: młodej dziewczyny, która mimo że przez ojca obiecana innemu, kocha własnego wybranka. Potępienie i groźby, jakie na nich spadną, wkrótce staną także udziałem Aarona i Ezri. Nieprzyjemny, rozegrany w szarych i brudnych scenografiach, piękny film o miłości, stanowiącej treść życia, a jednak zapędzonej w ślepy zaułek. Klimatyczne zdjęcia i dobre aktorstwo, wsparte dyskretnym soundtrackiem. Ciche kino o ważnych sprawach.



[kliknij czytaj więcej, by zobaczyć pełną recenzję, fotosy i info o filmie]





Hipnotyczna opowieść o uczuciu fatalnym, której finał – jak to w takich wypadkach bywa – jest przecież z góry do przewidzenia.  Aaron jest człowiekiem niezwykle pobożnym, wydarzenia losu traktuje jako wyzwanie, które stawia przed nim bóg. Wszystkie traktuje z podobną sumiennością: pracę na rzecz rosnącej rodziny, ciągłą modlitwę (nie rozstaje się ze świętymi księgami nawet w sklepie), wieczorne nauki z rabbim i nocne, prokreacyjne zsuwanie łóżek z małżonką. Jest prawowitym członkiem społeczności, której zasady są równie jasne, jak bezwzględnie egzekwowane, a ich przestrzeganie regulowane jest czarno-białymi ulicznymi plakatami, piętnującymi wszelkie odstępstwa i przewiny.

Kiedy więc w obskurnym sklepiku Aarona pojawi się zmoknięty młodzieniec bez dookreślonej przeszłości, bez celu i oparcia w nowym dla siebie mieście, do którego przyjechał w poszukiwaniu dawnego kochanka, od razu podejrzewamy, że przynosi ze sobą niejedną zmianę. Aaron zerka na niego od początku z fascynacją, jednak pozwala mu odejść. Dopiero drugiego dnia, gdy spotyka go śpiącego bezdomnie na ławce, podejmuje wyzwanie, i przygarnia chłopaka do swojego sklepu. Znajomość, która dość szybko wchodzi w relacje opiekuńcze i narastające zainteresowanie, traktuje właśnie jako kolejne wyzwanie, zesłane mu przez niebiosa. Tak przynajmniej objaśnia swoje uczucia, gdy Ezri po raz pierwszy spróbuje się do niego intymnie zbliżyć.

Impulsem do przełomu staje się samochodowa wyprawa poza miasto, na którą impulsywny Ezri namawia Aaarona. Mężczyźni rytualnie obmywają się w lodowatym źródle, i moment ten staje się oczyszczający. Wkrótce chłodnia, a potem pokoik nad sklepem stają się miejscem tajemnych schadzek, gdzie na niewielkim łóżku kochają się. Ezri zaczyna także bywać w domu Aarona, gdzie ma okazję obserwować życie cichej, żyjącej według zasad rodziny. Którą obowiązkowy dotąd ojciec zacznie coraz bardziej zaniedbywać, podobnie jak sklep, który dla intymnych chwil z Ezri zamyka o dowolnej porze, wzbudzając podejrzliwość otoczenia.

Aaron oczywiście zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich poczynań. Konflikt wewnętrzny narasta w nim w miarę, jak rozwija się historia zakazanego romansu Mordechaja z Sarą, której ojciec przyobiecał ją komu innemu. Wygląda na to, że ci dwoje prawdziwie się kochają, a jednak to właśnie Aaron, przybywając do domu młodzieńca w ramach napominającej wizyty patrolu moralności, rzeczowo pouczy i ostrzeże młodego mężczyznę o tym, co za chwilę stanie się pewnie także jego udziałem. I faktycznie: do jego sklepu także trafiają bojówki czystości, ostrzegające go przed Ezri i żądając jego usunięcia z dzielnicy. Na murach pojawiają się paszkwile o grzesznikach w gminie, atmosfera gęstnieje. Póki co Aaron ma jeszcze za sobą przychylność rabina, ale i ten zażąda niebawem odpowiedzi na pewne pytania.

Gra toczy się dla Aarona o niemałą stawkę, bo społeczność w jakiej żyje, jest jedynym światem i życiem, jakie zna, skazany na banicję nie miałby gdzie szukać dla siebie miejsca. Jak mówi Ryfka: „tu jest nasz dom”, i Aaron nie ma wizji żadnego innego. A jednak na pytanie rabbiego, czemu nie odprawi Ezri, odpowie z determinacją: „Bo teraz żyję. Przedtem byłem martwy”. Problem w tym, że ta najważniejsza rzecz, dzięki której doświadcza objawienia, jest mu wzbroniona i zakazana. W tym wymiarze Oczy szeroko otwarte zbliżają się do tezy słynnego Brokeback Mountain, do którego bywa porównywany. Tu bohaterowie dają się sami sobie złapać w tę samą pułapkę niemożności i świadomi konsekwencji, zapędzają się w zaułek bez wyjścia.

Oczy szeroko otwarte nie epatują brutalnością ani nadmiernym erotyzmem. Dramat rozgrywa się niemal w ciszy, z towarzyszeniem brzęku kilku kamieni w sklepowym oknie i nienachalnej, elektronicznej muzyki. Debiutujący reżyser za swoim scenarzystą rozgrywa opowieść, nie nadużywając taniej sensacji ani słów. To kino niedokończonych gestów, wyznań dokonanych wzrokiem i niewypowiedzianych słów, z których każde staje się znaczące. Historia postępuje małymi kroczkami, bezszelestnie, hipnotycznie, wciągając w równym stopniu, co naturalny urok Ezri.

Oczywiście, można sobie wyobrazić, że taki film na taki temat powinien w roku 2010 być odważniejszy i radykalniejszy w wymowie, że bez trudu mógłby wpisać się w nurt kina wojującego. Ale wtedy to byłoby zupełnie inne kino. Twórcy Oczu szeroko otwartych dokonali swojego wyboru całkiem świadomie.

Galeria fotosów z filmu:

Oczy szeroko zamknięte (Einayim Petukhoth)
Izrael/Francja/Niemcy 2009 dramat obyczajowy, 91 minut
reżyseria: Haim Tabakman
scenariusz: Merav Doster

występują: Zohar Shtrauss, Ran Danker, Tinkerbell, Tzahi Grad
język: hebrajski, polskie napisy: tak
premiera kinowa w Polsce: 16 lipca 2010

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.