FILM: Jak Obuchem trzasnął…

Najwyraźniej moja słabość do zwalistych kloców z połamanymi nosami daje o sobie znać.
Cokolwiek bym nie sądził o „Senności” (która ostatecznie podobała mi się, zważywszy na marazm i niemoc, jaka wszechogarnęła ostatnio polskie kino), to jednego na pewno długo seansie tego pięknie sfotografowanego obrazu nie zapomnę. Pal nawet sześć te tatuaże, za którymi nie przepadam, ale cała reszta wystarczyła w zupełności, choćby przez sekundy. Full frontal nie zrobił na mnie takiego wrażenia, za to widok śpiącego, nagiego Obuchowicza opętał mój mózg na długie godziny. Szerokie bary, umięśnione plecy, kształtne pośladki, niewyobrażalny, krytyczny ciężar masy erotycznej. Rasowy, podwórkowy jebaka z dobrze wykształconym ciałem.

Całkiem mnie już chyba pokręciło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: